Jak dbać o wątrobę

Wątroba nienawidzi wszelkich trucizn, np. pod postacią konserwantów, zbyt mocno przetworzonych pokarmów, zarówno termicznie, jak i chemicznie. Nienawidzi nieprawidłowych połączeń!

Przykład:

pokarm zawarty w puszce traci nawet do 74% wartości odżywczych, a wątroba musi go i tak przetrawić. Jeżeli dodamy do tego jeszcze konserwanty i bezmyślność ludzką, która pozwala szynkę z puszki nałożyć na białą bułeczkę posmarowaną masłem i do tego mizeria ogórkowa ze śmietaną lub majonez, a może na wierzch żółty ser, a żeby było smaczniejsze ten „cymes” wstawiamy do piekarnika tworząc zapiekankę, to możemy zaśpiewać wątrobie piosenkę „nie pomoże już nic, tak musi być”.

Powtarzam jeszcze raz – „jedzenie zawarte w puszce to jedzenie okresu kataklizmów” jak wojna, powódź, susza, odcięcie od świata, kiedy pokarm trzeba zrzucić z wysokości. Na pewno jedzenie w puszkach powinno zniknąć z naszych stołów w codziennym żywieniu.

Wątroba jest może najczulszym narządem, który w wyraźny sposób daje znać o nieprawidłowościach w żywieniu powodując uczucie wzdęcia, nudności.

W odnowieniu wątroby, jak i we wszystkim w naszym organizmie to my odgrywamy główną rolę. Powtarzam, wątroba nienawidzi konserwantów, bo to ona musi pracować, aby je wyrzucić z naszego organizmu. Nie kupujmy produktów mających zbyt długą datę ważności, np. mleko w torebce nylonowej ważne 48h na pewno posiada o wiele mniej konserwantów, niż mleko w pudełku mające ważność trzy miesiące.

Coraz więcej znajdziecie Państwo produktów żywnościowych, na opakowaniach których duże litery krzyczą „z mikroelementami” albo „zawiera witaminę E, D, A” itp.

Nie wiem, czy w tym przypadku śmiać się, czy płakać.

Przeciętny konsument jest przekonany, że producent jest tak wspaniały i dodaje mu za darmo do jedzenia witaminy. Te „wspaniałe” dodatki spełniają rolę konserwantów i nigdy nie będą przyswojone dobrze przez nasz organizm.

Najbardziej denerwującym jest fakt, że produkty żywnościowe wytwarzane przez firmy zachodnie, na rynku zachodnim mają inny barwnik, natomiast na naszym inny – po prostu truciznę. To samo dzieje się również z kosmetykami. Te same firmy, w tych samych opakowaniach, inaczej produkują na rynek zachodni, inaczej na wschodni.

Takich „kwiatków na polskiej łące” jest po prostu mnóstwo. Kto dał zezwolenie na napisanie JOGURT NATURALNY, skoro w środku jogurt zawiera wyciąg z kości, ścięgien i najgorszych gatunków mięsa pod postacią żelatyny.

Jogurtu, na opakowaniu którego przeczytaliśmy, że zawiera żelatynę, nie kupujemy! W tym wypadku nazwa NATURALNY nie pozwala nam na swobodę zakupu, tylko na uruchomienie naszych zdolności obronnych.

Gorzej, jak na opakowaniu jogurtu naturalnego jest napisane „utrwalacz nr 451”, bo przecież nie każdy wie, że to też wyciąg mięsny, a już przekracza wszelkie wyobrażenie niewinne słówko „zagęszczacz”.

Nie obciążajmy niepotrzebnie naszego organizmu, jedząc całą dobę.

Dajmy czas naszemu sercu (nie jemy między godz. 11 a 13!), miejmy czas na miłość (nie jedzmy między godz. 21 a 23), pozwólmy wypocząć również całemu naszemu przewodowi pokarmowemu (nie przyjmujmy pokarmów między godz. 18 a 5).

Pamiętajmy, że przyjęcie na 15 minut pozycji leżącej między godz. 13 a 15 nie „zawiązuje nam sadełka”, lecz pozwala wypocząć wątrobie.

Bo - znów zerkając na kalendarz - widzimy, że to okres maksimum energetycznego jelita cienkiego, a przy tym minimum energetyczne wątroby. I te 15 minut wystarczy całkowicie na wypoczynek wątroby i umożliwi lepsze trawienie.

O wątrobę zaczynamy dbać już od chwili niemowlęctwa.

W okresie dojrzewania. Kobiety szczególnie w okresie ciąży. Cieszy fakt, że kobiety w ciąży już nie mają przebarwień skóry na twarzy pod postacią plam wątrobowych, co jeszcze kilka lat wstecz nie raziło wśród naszych młodych mam.

Biorąc jednak pod uwagę, że podczas ciąży wątroba kobiety spełnia podwójną rolę.

Praktycznie po dwóch ciążach koniecznie trzeba „odnowić” wątrobę. Po czterdziestym roku życia trzeba zrobić to samo. Najlepiej byłoby jednak przez całe życie już przy wydawaniu naszych ciężko zarobionych pieniędzy na produkty żywnościowe, oglądać je przed zakupem przez szkło powiększające, ponieważ trucizny pisane są najczęściej bardzo drobnym drukiem, gorzej jak nie pisane są wcale.

Podam Państwu przykład, że w pewnym roku aż 12 studentek z Wydziału Stomatologii we Wrocławiu zgłosiło się do mnie z objawami zatrzymania miesiączki. Całkowitym i jedynym leczeniem i wyleczeniem było wprowadzenie do żywienia masła śmietankowego.

Wiele chorób wyleczyłam masłem śmietankowym.

Mając wykłady w telewizji na temat masła, dużo osób zgłosiło się do mnie, stwierdzając, że sami wyleczyli się ze schorzeń wyrzucając ze swojego menu margarynę, zastępując ją masłem. Prawdziwe masło, otrzymywane przy pomocy bakterii jogurtowych, o niezmienionej strukturze molekularnej, to wspaniałe, niesamowite lekarstwo. Nie jest konieczne podawanie kwasu hialuronowego, aby nie skrzypiały nam stawy, wystarczy masło.

Nie możemy pominąć tego, że w kanalikach wątrobowych tworzy się piasek lub kamienie.

Jest to również wynik naszego żywienia.

Często po usunięciu woreczka żółciowego z powodu zalegających tam kamieni, nie zmieniając naszego trybu życia, kamienie tworzą się w kanalikach wątrobowych. Przy skłonnościach do tworzenia się kamieni wątrobowych omijamy w żywieniu pokarmy zawierające dużo szczawianów, jak np. szczaw, rabarbar. Można używać ziół, nigdy nie kupowane pod wpływem reklamy, ale po konsultacji lekarskiej.

Co wątroba bardzo lubi oprócz białej kapusty i wszystkich produktów naturalnych?

Lubi produkty ogrzewające, ale niezbyt mocno, więc nie czerwone, a żółte i pomarańczowe. A więc kasza jaglana, dynia, ryż pełny, nie łuskany, groch, fasola. Z owoców morele, brzoskwinie, jabłuszka w środku żółte oraz wszelkie owoce jagodowe.

Również te ostre jak porzeczka, agrest, borówka, żurawina, śliwka mirabelka, ponieważ zawierają goryczki spełniające rolę żółciopędną, a więc wspomagają ją w pracy.

Do połączeń ciężkostrawnych należą:

a) owoce + białko + warzywa (te składniki jemy oddzielnie)

b) skrobia + białko + tłuszcze + owoce

Odwrotnością nieprawidłowych połączeń są połączenia dobre, np.:

a) kasza + mąka z pełnego przemiału + rośliny strączkowe (fasola, soczewica, soja)

b) ryż + kukurydza + fasolka szparagowa + zielony groszek + kapusta brukselka + kalafior

c) fasola + groch + ryż

Uwaga:

w proporcji 1,5 do 4 dają wzrost zawartości białka 43%, czyli w 300 g takiego połączenia jest o 43% białka więcej niż w 300 g jednego z tych składników. To samo można powiedzieć o połączeniu: fasola + groch + kukurydza (tu wzrost zawartości białka dochodzi nawet do 50%).

Rośliny korzeniowe łączymy z korzeniowymi, owoce z owocami, ale przede wszystkim- równowaga w kolorycie.

Białe z białymi, żółte z żółtymi ( morele z dynią), czerwone z czerwonymi.

Do mięsa pasują wszystkie rodzaje sałat, kiełki, zielone warzywa jak np. brokuły czy ogórek, ewentualnie warzywa korzeniowe, cytryna, kiszonki, zielona pietruszka, koperek.

Pokarmy zawierające cholesterol, nawet jego dużą ilość, zjedzone prawidłowo nie czynią szkody w naszym organizmie. Takim przykładem jest także jajko. Podobnie jak z masłem. Wartość masła jako składnika pokarmowego przekracza wielokrotnie wartość innych tłuszczów .

Należy pamiętać, że nieprawidłowe przyrządzanie nawet dobrego pokarmu, względnie jego złe łączenie lub spożywanie w nieodpowiednich godzinach daje tak zwaną pustą energię.

Człowiek, którego waga przekroczyła 100 kg, jest w tak zwanym głodzie energetycznym (choć otyli ludzie twierdzą często, że nic im nie dolega).

Bezwzględnie powinniśmy kierować się ogólną zasadą: jeść mało a dobrze i pozwólmy organizmowi (zwłaszcza narządom wewnętrznym) na odpoczynek!

Autorki:

Śp. lek. med. Jadwiga Kempisty,

lek. med. Urszula Chorzępa

Udostępnij ten wpis

Komentarze (0)

Brak komentarzy w tym momencie.

Nowy komentarz