Dlaczego tak ważne jest indywidualne podejście do pacjenta?!

Dlaczego każdy pacjent powinien być traktowany indywidualnie?

W ostatnich latach pojawiło się wiele książek na temat różnych diet i kuracji.

Każda z nich ma swoich zażartych zwolenników, twierdzących, że dzięki nim wyleczyli się z różnych dolegliwości, a także przeciwników, którzy uważają, że u nich to się nie sprawdziło.

Wprowadziło to sporo zamieszania, ponieważ podawane w nich zalecenia czasem sobie nawzajem przeczą.

Wystarczy popatrzeć jak często zmieniała się na przestrzeni lat tak zwana piramida pokarmowa czyli zalecenia dotyczące proporcji poszczególnych produktów spożywczych w diecie.

Masło czy margaryna?

Dieta wysokobiałkowa, paleo, śródziemnomorska czy wegetariańska?

Czy należy ograniczać węglowodany lub tłuszcze czy też ni?

Pić mleko czy nie? Ile należy jeść posiłków dziennie? Ile owoców i warzyw?

Jakie dodatkowe kuracje przeprowadzać, aby poprawić zdrowie?

Który detoks jest dla mnie najlepszy?

Co jest tak naprawdę zdrowe, a co nie?

Wiele osób czuje się zagubionych i zdezorientowanych.

Pozytywną stroną tego zjawiska jest to, że zwrócona została uwaga na ważność tego, co jemy dla naszego zdrowia.

Natomiast zalecenia w nich są często dosyć sztywne lub niedoprecyzowane.

Nie zawsze uwzględniają takie ważne aspekty jak wiek pacjenta, płeć, jego schorzenia, tryb życia czy porę roku.

Część z nich ma korzystne działanie krótkofalowe ale niekoniecznie nadaje się do stosowania przez całe życie.

Bywa też, że zalecenia są na tyle restrykcyjne, że są trudne do stosowania w życiu codziennym.

Tak jak nie ma idealnego rozmiaru buta dla wszystkich, tak nie ma diety uniwersalnej.

Są oczywiście ogólne, ważne dla każdego wskazówki jak na przykład unikanie wysoko przetworzonego pożywienia, czy zbyt dużej ilości potraw smażonych na głębokim oleju.

Są pewne pokarmy czy przyprawy o szczególnie korzystnym działaniu.

Ale jeżeli chcemy, żeby pożywienie rzeczywiście miało działanie lecznicze, potrzeba bardziej szczegółowych i indywidualnych wskazań.

Podobnie jest z kuracjami czy ziołami. Nie zrobimy tak popularnych tygodniowych kuracji sokowych kilkuletniemu dziecku.

Są pewne pokarmy i zioła, które może a nawet powinna jeść kobieta, która chce zajść w ciążę, ale których nie zaleca się w czasie ciąży i karmienia.

Istnieją dziesiątki sposobów i kuracji poprawiających stan naszego zdrowia, wzmacniających odporność, oczyszczających i odchudzających.

Warto wiedzieć, co, na co i kiedy jest najkorzystniejsze dla nas.

Ważne też jest praktyczne podejście – w czasie ogromnego pośpiechu warto dobrać tak dietę i kurację, aby nie zwiększały stresu, czy żeby każdy członek rodziny nie miał całkowicie odmiennych zaleceń.

Osobom, które ukończyły 60 lat – polecam picie jogurtu z bakterią bulgaricus ( Jogurt Naturalny) w południe i wieczorem (rano jogurt L+). Polecam go osobom starszym, często chorującym, osłabionym przez choroby, po udarach mózgu, przy zaniku pamięci.

Oczywiście na początku stosujemy jogurt L+, np. 14 dni, następnie rano dalej L+ a wieczorem jogurt naturalny z Lactobacillus bulgaricus.

Proponuję szklankę jogurtu z tą bakterią, plus duża łyżka czarnych jagód z malinami codziennie na deser. To odpowiednia dawka substancji przeciwgrypowych, przeciw przeziębieniowych, wręcz deser odpornościowy.

Bakterie zawarte w przetworach mlecznych rozmnażają się do tak olbrzymiej ilości i wytwarzają mnóstwo wartości odżywczych, które idą do naszego organizmu silne, z „worami gotowej żywności na plecach”, nie tylko dla siebie, ale i dla nas. Natomiast bakterie podane w tabletkach po wejściu do organizmu muszą znaleźć dla siebie pożywkę zarówno do rozmnażania jak i do jedzenia, tymczasem organizm chorego, np. w trakcie podawania antybiotyków jest słaby. Nie potrafi bakteriom zapewnić ich zapotrzebowań. Dlatego nie zawsze spełniają one rolę, którą im wyznaczamy. Bo przecież one mają być „kałasznikowem” w walce o naszą odporność.

Jedną z form odbudowy i utrzymania prawidłowej flory bakteryjnej w naszym przewodzie pokarmowym jest spożywanie fermentowanych produktów.

Patrząc na żywność z pozycji energetycznej mam na myśli tylko i wyłącznie wartości odżywcze. W krajach azjatyckich na opakowaniach żywności i w odniesieniu do żywności w ogóle nie używa się w stosunku do żywności pojęcia kilokalorii. W Polsce zaledwie kilka osób posługuje się tą metodą w odniesieniu do pokarmów. Liczni dietetycy obliczają nam wartość kilokalorii potrzebną nam w różnych okresach życia, np. „zapotrzebowanie mężczyzny w średnim wieku wynosi 2700-3100 kcal na dobę”. Próbują udowodnić, że zwiększona ilość kilokalorii powoduje nadwagę.

Twierdzą, że apetyt nie jest naszym sojusznikiem. Szanowni Państwo, apetyt jest naszym sojusznikiem. To dzięki niemu wydzielają się nasze soki trawienne. Apetyt to jest impuls pochodzący z naszego mózgu, trzeba tylko go prawidłowo nastawić. 

Kaloria i energia to dwie różne rzeczy.

Podam Państwu kilka przykładów klasyfikacji pokarmów według ich energii:

- mocno energetyczne (gorące):

nasiona kopru, papryki, gorczycy, papryka w strąkach, alkohol, kozieradka, szczypior, cynamon, goździk, ziele angielskie.

- wysoko energetyczne (rozgrzewające): ryż, gryka, owies, dynia, fasola, cebula, czosnek, pietruszka, nowalijki,

chrzan, orzechy włoskie, kiełkujące ziarna, owoce – morele, maliny, brzoskwinie, wiśnie, większość ryb, małże, krewetki, miód, z przypraw

ocet, słód, bazylia, tymianek, majeranek, skórki owocowe.

- energetyczne neutralne: zboża – kukurydza, proso, groch, czarna soja, strąki fasoli, warzywa

cukinia, brukiew, kapusta włoska, kapusta biała, ziemniaki, burak czerwony, tłuszcze – olej z oliwek, słonecznikowy, orzechy laskowe, ziemne, migdały, sezam, owoce – winogrona, figi, śliwki, oliwki, z przypraw – szafran, mięsa – z dzika, przepiórki, gołębia, wołowina, gęś, cielęcina, indyk.

- energetyczne minusowe (chłodne, odświeżające): prażone ziarna zbóż – żółta soja, jęczmień, pszenica, żyto, warzywa

słodka papryka, brokuły, cykoria, pomidor, czarna i biała rzodkiew, sałata gruntowa, ogórek, szpinak, kwaśna kapusta, pieczarki, rzepa, rzodkiewka, groch włoski, żółta soja, owoce – porzeczka, jabłko, cytryna, czarny bez, jeżyny, poziomki, daktyl, grapefruity, agrest, piwo jasne, mięsa – bażant, jeleń, królik, kura, jagnię, kaczka, przyprawy

estragon, liść wawrzynu, nabiał – ser, mleko, jajko z ryb (karp).

- minusy energetyczne (oziębiające):

rośliny – algi, mniszek (mlecz), warzywa – fasolka mung, szparagi, galaretka „agar agar”, owoce – banan, rabarbar, arbuz, borówka czerwona, owoce morza – ostrygi, kraby, mątwa czarna, zielona herbata, przyprawy – sól.

W takim rozumowaniu łatwiej będzie przyswoić Państwu przepisy stosowane w dietach odchudzających, czy w chorobie wrzodowej. Zawsze w posiłkach porannych stosowałam pokarm z dość dużą ilością energii, aby zapewnić Państwu prawidłowe funkcjonowanie przez cały dzień. Właściwie wszystkie produkty można zaliczyć do wysoko lub nisko energetycznych.

Kasza gryczana – wysoko energetyczna, podajemy ją w chorobach płuc, w chorobie uczuleniowej (astma), wychudzeniach, niedoborach energetycznych.

Nie podamy na pewno w otyłości ani w chorobach skórnych. Tutaj kłania się medycyna chińska, która wprowadziła specjalne pomiary energetyczne, którymi ja się również posługuję w swojej praktyce.

Kasza jęczmienna jest minusem energetycznym. Bardzo dobra w otyłości, chorobach skórnych, mająca dużo wartości odżywczych, energii, a mało kalorii, świetnie nadaje się do połączeń z jarzynami gotowanymi. Świetnie nadaje się do mięs.

Idealna kasza, to obojętna energetycznie kasza jaglana, która posiada niesamowite ilości związków odżywczych.

Produktem obojętnym energetycznie jest również ryż. Łącząc pokarmy starajcie się nie łączyć dwóch wysoko energetycznych pokarmów, np. do mięsa nie używajcie kaszy gryczanej.

Autorka:

lek. med. Urszula Chorzępa



Udostępnij ten wpis

Komentarze (0)

Brak komentarzy w tym momencie.

Nowy komentarz